Blogowe podsumowanie – 1-4 2019

Część pierwsza – KSIĄŻKI

Ten rok zaczął się całkiem nieźle, bo w pierwszych czterech miesiącach przeczytałam 18 książek. Jeśli utrzymam tempo, mam szansę na najmniej te 52 książki w roku, po paru latach dużo mniejszej ilości.

Wśród tych przeczytanych było sporo pozycji dziecięco-młodzieżowych – dwa tomy Jeżycjady (20 i 21), książka Roalda Dahla „Wiedźmy” i jedna z cyklu o Muminkach (o komecie). A jeśli chodzi o książki „dorosłe” to było to pięć tomów Sagi o Ludziach Lodu (kontynuuję – całkiem nieźle się czyta po ponad 25 latach 😉 ), bardzo dobry obyczaj angielski („Siedem dni razem”), opowiadania J. Cabre („Podróż zimowa”) i amerykański klasyk „Czyż nie dobija się koni”; a z literatury rodzimej – jedna ‚świąteczna’ („Biuro przesyłek niedoręczonych”), pierwszy tom cyklu o kuzynkach Kruszewskich A. Pilipiuka, a także cztery kryminały – jeden z przymrużeniem oka (recenzja książki o Matyldzie jest na blogu), dwa retro („Gdański depozyt” P. Schmandta oraz jeden sprzed wojny „Dom grozy” K. Korkozowicza) i bardzo dobra „Śleboda” M. i M.Kuźmińskich. Najlepsza – na zdjęciu.

W tym roku kontynuuję, a także biorę udział w nowych wyzwaniach. Kontynuacje to Stosikowe losowanie (ale tu mam spore zaległości, na razie kończę tegoroczną styczniową i próbuję nadrobić ubiegły rok – marzec) oraz Tygodniowe Wyzwania Książkowe na FB. Z nowych to wyzwanie portalu Lubimy Czytać (jak na razie udaje mi się co miesiąc) oraz reaktywowana Trójka e-pik na blogu Książki Sardegny (tu idzie mi różnie, ale na razie mam chyba tylko dwie zaległości z dwunastu).

Część druga – FILMY, SERIALE

Z filmami, jak zwykle, idzie mi dużo łatwiej – wyzwanie 52 filmy „zaliczyłam” już 22 lutego. Teraz idę na podwojenie – do końca kwietnia obejrzałam 78 filmów, w tym 8 w kinie, 23 na dvd (do tego przyczynia się znacząco atrakcyjna oferta całkiem ‚świeżych’ filmów dostępnych w Biedronce 😉 ), a reszta oglądana na szklanym ekranie TV (co dobrze świadczy o tym, że telewizor jak najbardziej się przydaje 😉 ). Było kilka wtop (takich, wiecie, – oglądam gnioty, żebyście Wy już nie musieli 😀 ), ale większość była bardzo dobra. Najlepszy, a może najbardziej zapadający w pamięć, to ten ze zdjęcia – znakomity film, świetnie pokazujący do czego prowadzić może zło i jak je zwalczyć; trochę wulgarny, trochę brutalny, ale naprawdę wart obejrzenia! Wyróżnię jeszcze widzianego w kinie polskiego „Kuriera” (bardzo mi się podobał, świetnie opowiedziana historia, z pięknym symbolicznym zakończeniem) oraz tegorocznego zdobywcę Oscara – „Green Book” – wspaniały film z fantastyczną muzyką.

A jeśli chodzi o seriale, obejrzałam ich w sumie 9 sezonów, ale samych tytułów było 6 😉 Bo to był zdecydowanie czas „Outlandera” – o książkach słyszałam dawno temu, ale jakoś się wzbraniałam, niedawno przypomniałam sobie o serialu i … poooszło – prawie za jednym zamachem obejrzałam wszystkie cztery dotychczas nakręcone sezony (bagatela – 56 okołogodzinnych odcinków!), przepadłam całkowicie, jestem zauroczona, zachwycona, wszystko mi się podobało! Pierwszy tom serii zakupiony, będzie czytany, a powtórka serialu też już zaplanowana 😉 Tu piosenka tytułowa, trochę w innej wersji niż w serialu 😉

Innym serialem, na który chciałabym zwrócić Waszą uwagę, jest rosyjska „Anna Karenina” z 2017r. Serial o tyle ciekawy, że oparty jest nie tylko na jednej z najsławniejszych powieści wszechczasów, ale także na wspomnieniach wojennych lekarza i pisarza Wikientija Wieriesajewa. Dlatego są w nim dwa plany czasowe – drugi to koniec wojny mandżurskiej i spotkanie syna Anny z Wrońskim. Bo, co ważne, cały serial opowiada tę historię z punktu widzenia właśnie Wrońskiego, co jest dość ciekawym zabiegiem.

Część trzecia – ŻYCIE 😉

Cóż, jak pewnie niektórzy stali czytelnicy wiedzą, ten rok jest u nas pod hasłem ósmoklasistów, na szczęście za nami już egzaminy, czyli to, co było chyba najbardziej stresujące. A żeby się trochę od nich oderwać, udało nam się w kwietniu odwiedzić plan serialu „Korona królów”. Tu fotka na zachętę, ale szersza relacja pojawi się tu na blogu pewnie w okolicach zakończenia drugiego sezonu. Obydwoje oglądamy ten serial regularnie, ja sama jestem jego wierną fanką, uwielbiam historię, wydawało mi się, że nieźle znam historię Polski, ale dzięki serialowi można poznać wiele szczegółów, ciekawostek i powiązań międzyludzkich, a przy okazji zupełnie ‚bezboleśnie’ się je zapamiętuje 🙂

To na razie tyle w nowym formacie podsumowań 😉 a przed nami najfajniejsze chyba miesiące – mam nadzieję, że z piękną pogodą i niezapomnianymi przeżyciami wakacyjnymi.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s