Kryminalnie 1 – po polsku

Postanowiłam grupować sobie wpisy o książkach, które nie zajęły bardzo szczególnego miejsca w moim sercu ;), ale warto je odnotować, choćby ku przestrodze czasem 😉

Zemsta po latach czy po prostu zbrodnia dla pieniędzy?

Jako pierwszy – całkiem niezły kryminał, rozgrywający się w górskiej wiosce na Podhalu. Główna bohaterka przypadkiem odkrywa zwłoki starego górala, Ślebody. Ale tytuł to nie tylko jego nazwisko, to dla górali słowo, które oznacza wolność. Tajemnicza zbrodnia – czy chodzi o rozgrywki sprzed wielu, wielu lat, związane z Goralenvolk (tu przyznam, że niewiele wiedziałam na ten temat), czy może o coś zupełnie innego? Przeplatające się (choć krótko) plany czasowe. Sporo lokalnego kolorytu. Nieźle skonstruowani główni bohaterowie – pani doktor antropologii Anka i Sebastian – dziennikarz ‚aspirujący’, czasami dość wredny i postępujący mało ‚etycznie’. A z każdej praktycznie linijki wyziera wielka miłość do gór 😉 Chętnie sięgnę po kolejne części na szczęście właśnie teraz moja biblioteka je dokupiła 🙂

Szpiedzy w … Gdańsku?

A to nie do końca kryminał, ale zgrabna retro-opowiastka szpiegowska. Akcja rozgrywa się w Gdańsku, niedługo przed wybuchem II wojny światowej. Intryga polegająca na próbie odzyskania wielkiego skarbu, ważnego dla państwa polskiego. Różne dziwne osoby próbujące go przejąć, chwilami trudno się połapać, kto ma jakie intencje. Zapamiętam na pewno z tej opowieści, i chętnie zobaczę na własne oczy pałac, który spełnia ważną rolę – Pałac Przebendowskich i Keyserlingków (Wejherowo). Ciekawie pokazane Wolne Miasto, tygiel różnych narodowości, fajnie zarysowane postaci – słowem – polecam 🙂

Samobójstwo, a może jednak zbrodnia?

Retro kryminał, na który trafiłam przypadkiem w bibliotece. Autora znałam ze znakomitej powieści przygodowo-historycznej przeczytanej w dzieciństwie „Przyłbice i kaptury”. Kryminały, jak się okazuje, też pisał bardzo dobre. Pan domu zostaje znaleziony martwy w swoim gabinecie, który jest zamknięty od środka. Śledztwo wydaje się proste, wskazania idą na samobójstwo, ale zaproszony przez niego dawny podwładny Hubert Garda ma sporo wątpliwości. Klasyczna intryga, gdy do morderstwa dochodzi w domu, a podejrzanymi są wszyscy obecni. Bardzo ciekawie poprowadzona, z interesującymi bohaterami. Polecam!

Rozczarowanie roku 2019

Trzy wyżej były bardzo dobre, to teraz czas na te dwie gorsze 😉 „Żmijowisko” to w ubiegłym roku była książka niezwykle popularna, powszechnie raczej chwalona, no i powstał serial, a ja lubię seriale. Wzięłam więc ją na wakacje, żeby przed serialem zdążyć. Cóż, na wakacje leciałam na początku sierpnia, zaczęłam ją czytać w samolocie, ale skończyłam … na początku listopada. W międzyczasie przeczytawszy 12 innych (plus jeszcze kilka w trakcie, skończyłam już po nim). I to jest dla mnie największy grzech tej książki – w ogóle mnie nie wciągnęła. W ogóle nie przejęły mnie losy bohaterów. Doczytałam, męcząc, bo nie lubię niedokończonych, czasem zresztą na końcu wydarza się coś, co zmienia obraz i wymowę. Tu, ten supertwist na końcu był niestety przewidywalny, a do tego kompletnie niewiarygodny. Nie umiem znaleźć plusów – może trochę opisanie różnych typów ludzkich, ale oni są dość mocno przerysowani oraz ‚kliszowi’, oparci na stereotypach, przez co mało rzeczywiści. W sumie szkoda, bo liczyłam na coś ‚wow’, a teraz to już mi się serialu też nie chce oglądać.

Czyżby rozczarowanie roku 2020? Na razie prowadzi …

Oszukana to czuję się ja. Liczyłam na dobrą lekturę i się zawiodłam. Młoda dziewczyna, uciekając nie wiadomo przed kim lub przed czym, mieszka pod zmienionym imieniem na odludziu ze swoim, hmm, partnerem na przeczekanie. Jest poszukiwana przez dawnego sublokatora. A dla sprawy mają znaczenie tajemnicze zwłoki wyłowione wiosną na Podlasiu. Co mają wspólnego z Leną? Czy jej partner to na pewno dobry człowiek? Czytałam już kiedyś jedną powieść autorki – „Idealną” i może gdyby nie to, to ta by mi się podobała. A tak to cóż – forma opowiadania historii z perspektywy różnych osób nie zrobiła na mnie wrażenia, znając tamtą dość szybko też domyśliłam się o co chodzi w intrydze. No i w sumie nie wiem, po co to czytałam do końca, doczytałam trochę siłą rozpędu, trochę dlatego, że lubię kończyć. I nie wiem też w zasadzie po co powstała ta książka. Czy to ma być głos w sprawie handlu kobietami? Jakieś ostrzeżenie? No nie wiem, ja chyba na razie spasuję z autorką.

Jedna myśl na temat “Kryminalnie 1 – po polsku

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s