Obyczajowo 2 – Woda różana i chleb na sodzie; Milczący zamek; The Copper Beech/Czerwony buk

Dziś postanowiłam przedstawić trzy trochę różne od siebie powieści, ale wszystkie trzy są powieściami obyczajowymi, z takiej trochę wyższej półki. Dwie z nich przeczytałam w ramach stosikowego losowania u Ani z bloga Przeczytałam książkę.

Na początek – bardzo króciutka notka o powieści, która jest drugą częścią (po „Zupie z granatów”) historii sióstr z Iranu, które zamieszkały w Irlandii. Bardzo przyjemna, ciekawa, mądra, ciepła. Poruszająca wiele trudnych tematów – aborcja, przemoc w rodzinie, problemy z zaufaniem, tolerancja, wiara. I żal wielki, że autorki już z nami nie ma, tak młodo zmarła …

A teraz pierwsza ze wspomnianych stosikowych – wylosowana na … kwiecień 2019. Niestety to bardzo wymęczona lektura. Za pierwszym razem, po wylosowaniu doczytałam do jakiejś 116 strony, w ubiegłym roku wyjęłam znów i na początku poszło jak z płatka, bo ta książka miała wszelkie zadatki, by mi się podobać, kilka planów czasowych, czas wojny, tajemnice, książka w książce*. Ale znów doczytałam do tej 116 i już tak nie wciągała. Uparłam się jednak, żeby ją skończyć (558 stron), bo czytałam dobre recenzje osób, które lubię i których opinie wobec niektórych książek często podzielam, no i liczyłam na to, że jednak będzie w niej coś, co mi się spodoba. Niestety, dla mnie to mega wydmuszka, wszystkie ‚elementy’ z osobna znakomite, ale złożone razem w tak nudną, nieangażującą całość, że aż szkoda wysiłku autorki *. Żadnej postaci nie byłam w stanie polubić, ani jej kibicować w czymkolwiek, tak są ‚bezemocjonalnie’ napisane. Zresztą, żadnej też nie da się nie lubić. I nawet rozwiązanie tajemnicy jest obojętne czytelnikowi, bo tak wymęczone. Nie wiem, może coś innego tej autorki jest lepsze? Może jeszcze kiedyś dam jej szansę.
*(obie) – Na GoodReads trafiłam na recenzję, która jest po prostu idealnym podsumowaniem tej powieści: „Did you ever go to a Tupperware party where the hostess spent forever demonstrating all the gadgets in a dramatically effervescent voice? And at the end nobody bought anything? And there weren’t even any refreshments being served to make it worth having shown up? And you didn’t like any of the other people who came to the party? This book is that party—all elaborate demonstration, no sale, no refreshment, and no one I care about.” 😃

Dałam z angielskim tytułem, bo czytałam w oryginale 🙂 Wylosowana na luty 2020.
Obyczajowa powieść o kilku mieszkańcach małej miejscowości w Irlandii, których łączyła szkoła pod czerwonym bukiem. Poruszająca różne problemy – ubóstwo, nieodwzajemnioną miłość, konsekwencje romansu, radzenie sobie z samotnym ojcostwem, samotne macierzyństwo, wychowywanie dziecka z zespołem Downa, ale i zbrodnia. Wielkie i małe marzenia, zawiedzione nadzieje, po prostu … życie. Bardzo polecam!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s