Czarownice Salem, 1692 – Stacy Schiff

Monumentalne dzieło – tak zwykło się chyba mówić o takich książkach. Ogrom pracy, jaką musiała wykonać autorka, godny podziwu. Efekt wyszedł zachwycający, choć i czytelnik nie ma łatwo 😉

Stacy Schiff podejmuje próbę drobiazgowego dość odtworzenia chronologicznie wydarzeń, które doprowadziły do procesów czarownic w Salem, samych procesów, a także tego, co działo się później. Bibliografia, z której korzystała jest obszerna, a dodać do tego trzeba jeszcze archiwa – wielka ilość dokumentów, protokołów sądowych, zeznań jest dziś dostępna … online, dzięki temu, że ówcześni mieszkańcy Massachusetts byli bardzo wykształceni w porównaniu do reszty społeczeństwa i możemy czerpać z tego, co pozostawili.

Jak to możliwe, żeby w środowisku, które było właśnie takie, pełne ludzi oświeconych, blisko Harvardu, który ukończyło wielu sędziów i doradców procesowych, doszło do takiego ‚ogólnego zaćmienia umysłowego”, bo chyba inaczej nie da się nazwać tego, co się stało? Stacy Schiff daje dobrą, uzasadnioną odpowiedź.

I jeśli ktoś myśli, że dziś to by się już nie zdarzyło, w ostatnim rozdziale autorka nie pozostawia żadnych złudzeń …

A co do tego, że czytelnik nie ma łatwo – czytałam ją około pół roku, ma blisko 530 stron, ale każdy rozdział musiałam ‚przetrawić’, a do czytania potrzebne było absolutne skupienie – mnogość postaci, oskarżonych, śledczych, sędziów, duchownych, ale i mnogość przypisów – zarówno na dole stron (z tymi było łatwiej), jak i na końcu książki (same przypisy na końcu to ponad 50 stron).

Dla zainteresowanych tym wydarzeniem, wydarzeniem, które w dużej mierze ukształtowało Stany Zjednoczone Ameryki oraz wpłynęło także wielce na szeroko rozumianą popkulturę – lektura obowiązkowa!

Czechy – gość honorowy Warszawskich Targów Książki 2020

Wiemy już kiedy – 21 – 24 maja 2020r. , a teraz właśnie dowiedzieliśmy się, który kraj będzie gościem honorowym, zresztą we współpracy wzajemnej, bo Polska będzie gościem honorowym na czeskich targach Świat Książki.

Literatura czeska zdobywa w naszym kraju coraz więcej miłośników. Co roku na język polski tłumaczy się około 30 tytułów. Na przyszłoroczne targi zaproszonych zostało 15 autorek i autorów, w tym autor jednej z najpoczytniejszych serii komediowych o Arystokratce 🙂

Oto pełna lista:

” „Literaturę czeską reprezentować będą w Warszawie Michal Ajvaz, Anna Cima, Radka Denemarková, Jiří Hájíček, Petr Hruška, Petra Hůlová, Galina Miklínová, Alena Mornštajnová, Iva Procházková, Jaroslav Rudiš, Petr Stančík, Marek Šindelka, Jáchym Topol, Kateřina Tučková i Miroslav Žamboch,“ mówi koordynator programu prezentacji Czech w Warszawie Martin Krafl, zdradzając skład wybranej przez Radę Dramaturgiczną grupy. „

To co – AHOJ! i widzimy się w maju? 🙂

Więcej informacji na stronie Warszawskich Targów Książki.

10 edycja Znalezionego pod choinką

Wiem, wiem, strasznie zaniedbuję bloga, choć idę jak burza w tym roku, jeśli chodzi o książki, filmy, seriale i różne inne atrakcje, chociażby wycieczkowe 😉

Ale spieszę donieść, że nasze, jubileuszowe w tym roku, wyzwanie związane ze wspólnym przygotowywaniem się do świąt Bożego Narodzenia poprzez czytanie świątecznych książek i oglądanie świątecznych filmów, a także tworzenie świątecznych wpisów różnorakich – własnie ruszyło!

Zapraszam serdecznie – trzeba kliknąć tutaj 🙂

Świąteczne wystawy już zaczęły wprowadzać nas w świąteczny nastrój 😉

Blogowe podsumowanie – 5-8 2019

Część pierwsza – KSIĄŻKI

Kolejne cztery miesiące okazały się jeszcze lepsze, bo przeczytałam 25 książek (no wiem, wiem, w tym jest 8 nowel ;). Wygląda więc na to, że po dłuższej przerwie uda mi się z 52 książkami 🙂

Wśród przeczytanych, poza wspomnianymi już nowelami, było ponownie kilka pozycji dziecięco-młodzieżowych – „Magiczna biblioteka Bibbi Bokken” Josteina Gaardera, klasyczne włoskie baśnie, które bardzo gorąco polecam „Srebrna zajęczyca” i dwie, które, moim zdaniem, są dla wszystkich – znakomite! – „Pasztety, do boju!” i „Outsiderzy”. Książki „dorosłe” to kolejne cztery tomy Sagi o Ludziach Lodu, angielski kryminał („Morderstwo ma motyw”), przepiękne opowieści o niebie Mitcha Alboma („Pięć osób, które spotykamy w niebie” i ” Kolejna osoba, którą spotkamy w niebie„), greckie „Niebezpieczne związki kulinarne”, francusko-szkocka „Szczęśliwi ludzie czytają książki i piją kawę”, rosyjską przygodową „Wycieczkę na tamten świat”, hiszpańską wyprawę w kosmos 😉 w „Prześwietnym raporcie kapitana Dosa” i jedną książkę non-fiction „Duch„. Z literatury rodzimej tym razem (nie licząc nowel) – tylko jedna – drugi tom cyklu o kuzynkach Kruszewskich A. Pilipiuka. Najlepsza w tym okresie książka– na zdjęciu.

Książka, którą powinny przeczytać wszystkie dziewczynki, małe i duże; chłopaki zresztą też 🙂

Część druga – FILMY, SERIALE

Filmy – wyzwanie 52 filmy podwoiłam 20 czerwca, próbuję potroić, a do końca roku i może i razy cztery, kto wie? Tymczasem trochę w porównaniu do poprzednich czterech miesięcy, zwolniłam – do końca sierpnia obejrzałam 65 filmów, w tym aż 10 w kinie, 28 na dvd, a reszta oglądana na szklanym ekranie TV (co dobrze świadczy o tym, że telewizor jak najbardziej się przydaje  ). Co warte zaznaczenia dwie wizyty w kinie zawdzięczam wygranym w konkursach na Facebooku 🙂 Jedna była szczególna, bo na miesiąc przed oficjalną premierą obejrzeć mogłam „Yesterday”, bardzo przyjemny i taki utrzymujący w dobrym humorze film, o tym, jak wyglądałby świat, gdyby nie było Beatlesów 😉 Najlepszy był chyba „Everest”, ale wspomnieć chciałabym jeszcze o dwóch, które mnie bardzo zaskoczyły – spodziewałam się czegoś prostego i łatwego, a było dużo więcej – „Krzysiu, gdzie jesteś” i „Bajecznie bogaci Azjaci” oraz o filmie, który daje dużo do myślenia – „Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie”.

A jeśli chodzi o seriale, to tu zadziało się najwięcej – obejrzałam aż 23 sezony. W tym był bardzo dobry „Czarnobyl”, niezły „Bodyguard”, kilka kostiumowych angielskich 🙂 i sporo innych, takich sci-fi 😉

Statek piracki prosto z Karaibów 😉

Część trzecia – ŻYCIE 

W poprzednim podsumowaniu pisałam o egzaminach ósmoklasisty, teraz spieszę więc donieść, że poszły bardzo dobrze, a rzeczony ósmoklasista dostał się do szkoły i klasy pierwszego wyboru i jest z niej po tych kilku tygodniach bardzo zadowolony 🙂

A wakacyjną podróż tym razem odbyliśmy pierwszy raz do … Bułgarii, do Złotych Piasków. Było słonecznie, ciepło, smacznie i bardzo, bardzo relaksująco 🙂 Kilka fotek jako ilustracja do wpisu 🙂

Róże to znak charakterystyczny Bułgarii – wszędzie są i wszędzie czuć ten obłędnie piękny zapach!

To na razie tyle w kolejnym podsumowaniu, a teraz już czas na długie jesienne wieczory i stopniowe przygotowywanie się do najpiękniejszych świąt 🙂 Odliczanie już rozpoczęte na facebookowym profilu jednego z prowadzonych przeze mnie wyzwań – Znalezione pod choinką. Jeśli chcecie wiedzieć, jakie filmy i książki świąteczne przygotowano dla nas w tym roku, a także poznać wiele innych ciekawostek i obejrzeć piękne świąteczne zdjęcia, by znaleźć inspiracje – zapraszam gorąco 🙂

Sachem – Henryk Sienkiewicz i Sawa – Henryk Rzewuski

czyli ostatnie 2 z 8 nowel na 8 Narodowe Czytanie – przeczytane. Tu znajdziecie, o co chodzi w moim prywatnym ‚mini’wyzwaniu :), a także pełną listę nowel.

Sachem” to krótkie, ale bardzo przygnębiające opowiadanie. Sienkiewicz opisuje w nim przyjazd cyrku do miasta w Teksasie i zapowiadany, a właściwie oczekiwany z wielkim napięciem występ Indianina. Indianin pochodzi bowiem z plemienia, które dawno temu mieszkało na terenach zajętych przez dzisiejsze miasto, a jego ‚czcigodni’ obywatele krwawo plemienia się pozbyli nie oszczędzając nikogo. Z tym większym strachem czekają na wieczorny pokaz. Jak wypadł sachem? Czy zemsta się dokonała? Czy o zemstę chodziło? Smutna historia, niestety bardzo życiowa.

A „Sawa” z kolei to dla mnie największe zaskoczenie i bardzo ładna historia. Pięknie opowiedziane losy bohatera, który umiłował Polskę, swoją ojczyznę … z wyboru, bo Polakiem z urodzenia nie był. Opowieść o miłości ojczyzny, o walce za ojczyznę, o tym chyba też, na czym polega tolerancja i co decyduje o autorytecie, charyzmie, przyjaźni, lojalności.

Do jutrzejszego Narodowego Czytania przygotowana jestem jak nigdy wcześniej 🙂 W planach, jeśli pogoda dopisze, mam udział w głównym wydarzeniu – może uda się wysłuchać choć jednej z 8 nowel w mistrzowskim wykonaniu znanych aktorów.

A ponieważ bardzo mi się czytanie nowel spodobało i przypomniałam sobie, że już jakiś czas temu czytałam kilka mniej znanych utworów naszych dawnych autorów odkrytych na Wolnych Lekturach, to z mniejszą regularnością pewnie, ale zamierzam kontynuować. I z wielką chęcią sięgnę po „Pamiątki Soplicy” Rzewuskiego, rzecz kompletnie mi nieznaną, a wygląda na to, że wartą poznania.

A czy ktoś z Was przeczytał którąś z tych nowel? A może będziecie brać udział w jutrzejszych wydarzeniach?

Orka – Władysław Reymont i Rozdzióbią nas kruki, wrony – Stefan Żeromski

czyli kolejne 2 z 8 nowel na 8 Narodowe Czytanie – przeczytane. Tu znajdziecie, o co chodzi w moim prywatnym ‚mini’wyzwaniu :), a także pełną listę nowel.

I znów obie nowele napisane przez mężczyzn, a więc męski punkt widzenia (tak już zresztą będzie do końca).

Obie opowiadają o końcu pewnych ważnych wydarzeń historycznych, ale są zupełnie różne w tonie.

„Orka” to przygnębiający opis prób powrotu zwykłych ludzi do życia po I wojnie światowej, z nutką nadziei. Zawarta w tomie „Za frontem” wydanym w 1919 roku. Nie jest dostępna na stronie wolnelektury.pl , ale znalazłam ją (i cały tomik zresztą) na stronie Wikiźródła – https://pl.wikisource.org/wiki/Orka

Rozdzióbią nas kruki, wrony” to dramatyczna historia Szymona Winrycha, który przewoził broń dla powstańców styczniowych. Tu nadziei nie ma … Opowiadanie wydane w 1895 roku.

Obie nowele warte przeczytania, niezwykle symboliczne, doskonale napisane – świetnie udało się w tak niewielkiej formie zawrzeć tyle treści …

Zostały mi już tylko dwie nowele do przeczytania, jedną czytałam dawno temu w szkole, drugiej nie znam – bardzo jestem ich ciekawa.

Katarynka – Bolesław Prus i Mój ojciec wstępuje do strażaków – Bruno Schulz

czyli kolejne 2 z 8 nowel na 8 Narodowe Czytanie – przeczytane. Tu znajdziecie, o co chodzi w moim prywatnym ‚mini’wyzwaniu :), a także pełną listę nowel.

Tym razem obie nowele napisane przez mężczyzn, a więc męski punkt widzenia. Chociaż to dwa, bardzo różne spojrzenia.

Bolesław Prus w „Katarynce” przedstawia mężczyznę, którego nazwać można prawdziwym dżentelmenem, który jest wysoko wykształcony, obraca się w dobrych kręgach, korzysta z dóbr kultury. I ma jedną słabość – nie cierpi ‚prostackich’ dźwięków katarynek. Wydarza się jednak coś, co sprawi, że zmieni swoje podejście o 180 stopni. Pokazuje więc mężczyznę szlachetnego i dobrego, który potrafi zmienić zdanie i nie ubywa mu na tym.

Lekko kontrastowy jest ojciec z opowiadania B. Schulza (to zresztą jedno z opowiadań ze „Sklepów cynamonowych”). Choć do końca nie wiadomo, czy opisana w noweli sytuacja wydarzyła się naprawdę, czy była może omamem zmęczonego podróżą syna, pokazuje dość szalonego i beztroskiego mężczyznę, któremu imponuje świat prostych, emanujących swoją fizycznością pompiarzy i zostaje kapitanem straży. Naraża się przy tym na śmieszność (skacze z okna w zbroi), ale nic sobie z tego nie robi. Jest lekkomyślny i nie do końca chyba odpowiedzialny 😉

Różnice w obu nowelach widoczne są także w języku. U Prusa mamy starannie wyważone słowa, dokładne opisy tego, co widać; u Schulza wszystko jest poetycko kwieciste, nawet zwykła droga przez las czy bruk miasta.

Bardzo ciekawie się ułożyło kolejne zestawienie nowel – już się nie mogę doczekać następnych!