Sachem – Henryk Sienkiewicz i Sawa – Henryk Rzewuski

czyli ostatnie 2 z 8 nowel na 8 Narodowe Czytanie – przeczytane. Tu znajdziecie, o co chodzi w moim prywatnym ‚mini’wyzwaniu :), a także pełną listę nowel.

Sachem” to krótkie, ale bardzo przygnębiające opowiadanie. Sienkiewicz opisuje w nim przyjazd cyrku do miasta w Teksasie i zapowiadany, a właściwie oczekiwany z wielkim napięciem występ Indianina. Indianin pochodzi bowiem z plemienia, które dawno temu mieszkało na terenach zajętych przez dzisiejsze miasto, a jego ‚czcigodni’ obywatele krwawo plemienia się pozbyli nie oszczędzając nikogo. Z tym większym strachem czekają na wieczorny pokaz. Jak wypadł sachem? Czy zemsta się dokonała? Czy o zemstę chodziło? Smutna historia, niestety bardzo życiowa.

A „Sawa” z kolei to dla mnie największe zaskoczenie i bardzo ładna historia. Pięknie opowiedziane losy bohatera, który umiłował Polskę, swoją ojczyznę … z wyboru, bo Polakiem z urodzenia nie był. Opowieść o miłości ojczyzny, o walce za ojczyznę, o tym chyba też, na czym polega tolerancja i co decyduje o autorytecie, charyzmie, przyjaźni, lojalności.

Do jutrzejszego Narodowego Czytania przygotowana jestem jak nigdy wcześniej 🙂 W planach, jeśli pogoda dopisze, mam udział w głównym wydarzeniu – może uda się wysłuchać choć jednej z 8 nowel w mistrzowskim wykonaniu znanych aktorów.

A ponieważ bardzo mi się czytanie nowel spodobało i przypomniałam sobie, że już jakiś czas temu czytałam kilka mniej znanych utworów naszych dawnych autorów odkrytych na Wolnych Lekturach, to z mniejszą regularnością pewnie, ale zamierzam kontynuować. I z wielką chęcią sięgnę po „Pamiątki Soplicy” Rzewuskiego, rzecz kompletnie mi nieznaną, a wygląda na to, że wartą poznania.

A czy ktoś z Was przeczytał którąś z tych nowel? A może będziecie brać udział w jutrzejszych wydarzeniach?

Rok z … , styczeń – Henryk Sienkiewicz „Dwie drogi”

Nadszedł czas na ujawnienie, co będzie się kryło pod tajemniczym hasłem "Rok z …". Otóż będzie to

rok z mniej znanymi utworami znanych twórców polskich*

Plan na cały rok już mniej więcej ustalony, lektury wybrane, niektóre nazwiska z pewnością się powtórzą, sama jestem ciekawa, co mnie czeka – zgodnie z hasłem utworów tych nie znam 😉

Dziś czas najwyższy na przedstawienie tego, co przeczytałam w styczniu. To utwór – nowela Henryka Sienkiewicza. Wydawałoby się, że znamy prawie wszystko, co wyszło spod jego pióra. To autor bardzo ‚eksploatowany’ przez szkoły, a także często ‚przenoszony’ na ekran. Ale  z ręką na sercu – kto zna "Dwie drogi"?

Nowela pierwszy raz opublikowana została w 1872 roku. I choć jest wzorem przedstawienia pozytywistycznych ideałów, zaskoczyło mnie, jak bardzo jest aktualna.

To historia dwóch dróg do serca kobiety, pięknej Fanny Bujnickiej – to w sensie ‚dosłownym’, ale też i historia dwóch dróg, jakimi można iść przez życie.

Jedna z nich to droga wybrana przez Jasia Złotopolskiego – arystokratę, które dnie spędza na przepuszczaniu rodzinnego majątku i ‚nicnierobieniu’ z podobnymi sobie przyjaciółmi, uważającemu, że wszystko mu się należy tak po prostu. Gdy okazuje się, że jego długi znacznie urosły – bez większego zawahania decyduje się sprzedać swoją ziemię na Mazurach niemieckim kolonistom.

Drugi z zalotników to Maciej Iwaszkiewicz, chłopak biedny, nie arystokrata, ale za to ambitny i dobry. Zostaje inżynierem, zaczyna pracować w jednej z fabryk i wprowadza tam wiele zmian i ulepszeń, które znacznie poprawiają bezpieczeństwo pracowników, a także zabezpiecza wdowy i sieroty. Dodatkowo doprowadza do tego, że w czasie, gdy w fabrykach zatrudniano niewielu Polaków, u niego pracują wyłącznie Polacy. Cierpliwością, wytrwałością i spójnością tego, co mówi i robi próbuje zdobyć serce dziewczyny.

Który sposób lepszy? Imponowanie bogactwem i myślenie o sobie czy skromność i dbanie o innych? Którego kawalera wybierze panna arystokratka? I jak postąpi rywal, bo to też jest bardzo ciekawe 😉

Muszę przyznać, że naprawdę świetnie się czytało "Dwie drogi". I tu, w takiej niewielkiej formie udało się Sienkiewiczowi wpleść swoje poczucie humoru, dowcip, które połączone są z niezłym zmysłem obserwacyjnym. Zwłaszcza świetne są sceny z Jasiem Złotopolskim i jego przyjacielem Misiem – cudownie przedstawieni 🙂

Zachęcam do odkrywania takich ‚perełek’ – zapewniam, że jest ich wiele i może się okazać, że nawet jeśli Wam się wydaje, że dobrze znacie jakiegoś autora – nieźle Was zaskoczy 🙂

* jeśli ktoś ma lepszy pomysł na nazwę cyklu, to poproszę 🙂 A jeżeli ktoś chce się dołączyć, to zapraszam serdecznie 🙂