Wszystkim czytelnikom, wciąż tu zaglądającym,
chciałabym życzyć zdrowych, pogodnych świąt,
spędzonych w sposób, który najbardziej Wam odpowiada,
takich, żeby można je było długo wspominać,
po prostu
Pięknego Bożego Narodzenia!
Tajemniczy czarny kot. Legendy i przesądy – Nathalie Semenuik
Dom córek – Sarah-Kate Lynch i Paryż, mój słodki – Amy Thomas / Wakacyjne podróże 2 – Francja
Wakacyjne podróże nie muszą odbywać się tylko w czasie wakacji, prawda? 😉 A jako że Francja została mistrzem świata w piłce nożnej (może Wy tutaj nie wiecie, ale ja jestem bardzo, ale to bardzo zaangażowanym kibicem piłkarskim 😉 ), miejsce kolejnej podróży wydało mi się oczywiste 🙂




Kości proroka – Ałbena Grabowska / Wakacyjne podróże 1 – Bułgaria
Ponieważ postanowiłam troszkę „pobudzić’ wszystkie prowadzone przez siebie blogi, pomysł na najbliższe wpisy tutaj nasunął się jakby sam 😉 Czy będą to regularne podróże, czy raczej takie spontaniczne, to się jeszcze okaże, dziś jednak zabieram Was do Bułgarii 🙂

Co wiecie o Bułgarii? Jeśli w dzieciństwie jeździliście tam na wczasy, to być może znacie Warnę, Burgas czy Złote Piaski. Być może ktoś z Was odwiedzał Bułgarię niedawno, już po upadku komunizmu. Ale być może są wśród Was i tacy, jak ja – którzy, jak się okazuje, nie wiedzieli prawie nic 😉 Autorka, która ma bułgarskie korzenie, wie z pewnością bardzo dużo i świetnie potrafi tę wiedzę przekazać.
Ale przecież to jest powieść, fikcja, więc Bułgarię poznajemy poruszając się po niej nie tylko ‚geograficznie’ – Płowdiw, Sozopol, ale i ‚historycznie’ dzięki bogatej wyobraźni A. Grabowskiej. Akcja tej książki toczy się bowiem trzytorowo – mamy wątek współczesny – próbę rozwikłania zagadkowej śmierci byłego polskiego posła na terenie starożytnego amfiteatru w Płowdiwie, mamy wątek XII – wieczny tajemniczej księgi bractwa bogomiłów oraz wątek z czasów Chrystusa – podróży grupy uczniów do Jerozolimy i pierwszych zapisów – zaczątków Ewangelii. Wszystkie trzy łączy postać Jana Chrzciciela, ale czy na pewno? Czy możliwe jest, żeby po tylu latach jego postać budziła emocje, które potrafią skłonić nawet do zabójstwa?
Co istotne – wszystkie trzy wątki są bardzo dobrze napisane i ‚zmontowane’. Zazwyczaj przy takim przeplataniu ciekawsze są fragmenty historyczne, współczesne wypadają przy nich blado. Tu nic takiego nie ma miejsca – wszystkie są bardzo ciekawe, intrygujące i utrzymują uwagę czytelnika. I myślę, że tak jest nie tylko dzięki samej fabule, ale dzięki bohaterom. Wydawałoby się, że wątki historyczne to mężczyźni – Cyryl i Ariel, wątek współczesny Margarita – Gitka i Dymityr, ale to przecież kobiety – silne, mocne, potrafiące walczyć o to, co kochają, są finalnie sprawczyniami zmian i wpływają na bieg wydarzeń.
Nie chcę za wiele zdradzać z fabuły, bo to prawdziwa przyjemność odkrywać powoli to, co się tam dzieje i jak się ze sobą łączy. Żeby Was zachęcić napiszę tylko, że wątek uczniów doprowadzony zostaje do Salome i Herodiady – co się wydarzyło w ich pałacu, co się przytrafiło Arielowi? Bardzo intrygujący wątek o istniejących naprawdę bogomiłach daje do myślenia – to, w co wierzyli, jakie dogmaty wiary odrzucali, było dość kontrowersyjne, ale ciekawie przedstawiony został również dwór cesarza Bizancjum – Aleksego I Komnena. Interesująco wypada na tym tle wątek współczesny, gdy uświadomimy sobie, jak bogatą historię ma Bułgaria i jak wielkim była kiedyś państwem.
Jeśli chodzi o wątek współczesny – Gitka jest archeolożką, która zostaje poproszona o pomoc w śledztwie przez swojego najlepszego przyjaciela z dzieciństwa Dymityra, ponieważ ofiara – były poseł ma na sobie dziwne znaki, które ona może odczytać. Margarita wyjechała z Bułgarii jakiś czas temu po dość dramatycznych wydarzeniach. Teraz musi zmierzyć się z wieloma ‚demonami’ – swoją przeszłością, z trudnym, wymagającym śledztwem, no a przede wszystkim – ze swoją matką, światowej sławy archeologiem – swoją drogą świetnie wykreowana postać kobiety skupionej na swojej karierze, która poświęca rodzinę dla swoich kaprysów, która nie patrzy na innych, która być może zmieniła się przy drugiej rodzinie – dwóch synach.
A samo śledztwo prowadzi bohaterów po Płowdiwie, Sozopolu i to jest fantastyczna podróż – co chwila musiałam przerywać lekturę, żeby obejrzeć w internecie zdjęcia opisywanych miejsc, żeby poznać topografię miasta, no i jeszcze jedno – sprawdzałam też opisywane potrawy – serio, dawno nie czytałam książki, przy której tak często miałabym ochotę zamienić się z jedzącymi postaciami 🙂 Te wszystkie bozy, taratory, gjuwecze, banice, tutmaniki oraz wiele innych – ach!
Pięknie opisała swoją drugą ojczyznę autorka – tak, że ma się wielką ochotę spakować plecak lub walizkę i pojechać zobaczyć te wszystkie miejsca i spędzić trochę czasu w tym bałkańskim kraju – byłam bardzo blisko wyjazdu tam w tym roku, ale jednak będzie Chorwacja. Kto wie – może za rok już się uda? 🙂
Podsumowując – czytałam wcześniej sagę A. Grabowskiej – „Stulecie Winnych” (przy okazji – na wiosnę będzie serial!), podobała mi się, ale miała swoje mankamenty – pierwszy tom był bardzo dobry, kolejne jakby za szybko miały być wydane. Nie mam więc może wielkiego rozeznania w jej twórczości – ale widzę spory postęp – wątki prowadzone są z większą dyscypliną, wszystko jest dobrze rozplanowane, szczegóły dopracowane, nic się nie rozjeżdża. Bardzo dojrzała powieść, znakomicie napisani bohaterowie, ‚pełnokrwiści’, nie z ‚papieru’, świetna intryga, duża wiedza historyczna i doskonałe wyczucie stylu – tę książkę mogę polecać z absolutnie spokojnym sumieniem! Czytajcie, czytajcie, czytajcie!!! A potem jedźcie do Bułgarii – nie zapomnijcie przysłać mi zdjęcia 😉
Charlie, Ania i babcia, czyli … hurtownia książek dla dzieci
Jako że pierwszą przeczytaną przeze mnie w tym roku książką była książka dla dzieci, pierwszy wpis od bardzo dawna poświęcę kilku takim pozycjom – może wybierzecie którąś z nich na prezent dla znajomego dziecka? W końcu niedługo Dzień Dziecka 🙂


Książka – powrót do jednej z ukochanych lektur z dzieciństwa. Od pierwszej klasy, gdy mama zapisała mnie do biblioteki publicznej (dzień przed rozpoczęciem roku szkolnego), ta książka na zmianę z "Jednorożcem" była w stałym zestawie wypożyczanych – tzn. wypożyczałam po 4-5 książek i zawsze w tym zestawie była któraś z tych dwóch na zmianę 🙂
Bardzo fajnie było do niej wrócić i odkryć, że miała na mnie duży wpływ, co widzę teraz. A w czym? W podejściu do dzieci – to jest naprawdę niesamowite i fantastyczne uczucie dokonywać takich odkryć (niedawno miałam tak też z Anią z Zielonego Wzgórza).
To historia małego chłopca, który tęskni za tym, żeby mieć babcię i ją … wymyśla oraz historia pewnej babci, której bardzo przyda się towarzystwo i pomocna dłoń 🙂
A skoro wyżej wspomniałam o Ani, to na koniec trzy pierwsze części, które przeczytałam w ramach powtórki (kolejne niedługo). Ponieważ prawie wszyscy znają fabułę, to tylko króciutko – pierwszy tom to historia młodziutkiej sieroty, która przypadkiem, przez pomyłkę trafia na Zielone Wzgórze do domu starszego rodzeństwa Mateusza i Maryli. W drugiej części Ania próbuje swoich sił jako nauczycielka w szkole w Avonlea, mierząc się dodatkowo z wyzwaniem wychowania dwójki bliźniaków Toli oraz Tadzia (który jest moją ulubioną postacią w tej opowieści), a w trzecim studiuje na wymarzonym uniwersytecie, gdzie przeżywa przede wszystkim różne zawirowania miłosne 🙂
2017 – krótkie podsumowanie
Ubiegły rok nie zaczął się na blogu dobrze, nie pojawiło się nawet podsumowanie 2016 roku – zresztą pierwszy chyba raz w historii 😉
Dzwony, które dzwonią, gdy odchodzi stary rok, a nadchodzi nowy – Charles Dickens + życzenia :)
Tak jakoś wyszło, że ostatnią książką przeczytaną w tym roku, właśnie w ten sylwestrowy dzień, jest znowu książka Dickensa. Chyba zatęskniłam do klasyki pod koniec roku 🙂
Opowieść wigilijna – Charles Dickens oraz świąteczne życzenia
Książka – klasyk świąteczny. A ja przeczytałam ją właśnie pierwszy raz 🙂 Dzięki temu, że Młody Czytelnik ma ją w tym roku jako lekturę obowiązkową. Ale to była bardzo przyjemna lektura – czytaliśmy ją sobie wspólnie na głos, a właściwie dwa głosy 🙂

Cóż więc mogę o niej napisać? Fabułę znają pewnie wszyscy 😉 Oto Ebenezer Scrooge, samotny właściciel kantoru, niezwykle skąpy, zgorzkniały i … co tu owijać w bawełnę – wredny i zły, źle traktujący wszystkich ludzi wokół, wigilijnego wieczoru doświadcza czegoś niezwykłego. Najpierw ukazuje mu się duch jego nieżyjącego współpracownika Marleya, a potem trzy zjawy przez niego zapowiedziane. Są to duchy świąt – przeszłych, teraźniejszych i przyszłych, które przybyły z misją uratowania tego nieświadomego 😉 nieszczęśnika i przywrócenia mu magii świąt Bożego Narodzenia.
W podróżach z duchami poznajemy przeszłość Ebenezera, to, jakim był chłopcem i młodym człowiekiem; lepiej poznajemy jego siostrzeńca z rodziną, a także jego pracownika, bardzo biednego człowieka o złotym sercu i wspaniałej rodzinie. Ciekawa jest również wyprawa w przyszłość, która chyba robi największe wrażenie na naszym bohaterze.
Scrooge postanowił zmienić swoje życie i stał się największym fanem świąt w historii 🙂 A przecież takich Scrooge’ów i dziś pełno wokół nas – czy mogą jeszcze się zmienić, by stać się po prostu dobrymi ludźmi? Czy my sami możemy jakoś na to wpłynąć?
Piękna to historia, bo pokazująca, że każdy z nas ma szansę na poprawę. Dostajemy ją co roku, niezmiennie, razem z przyjściem na świat Jezusa Chrystusa – spróbujmy choć raz jej nie zmarnować!
A z okazji nadchodzących właśnie kolejnych świąt Bożego Narodzenia chciałabym Wam wszystkim tu zaglądającym życzyć wszystkiego, co najlepsze, zdrowych, spokojnych, pogodnych świąt, spędzonych w taki sposób, który najbardziej lubicie i z tymi, których najbardziej kochacie!
Charlotte, Joanna i Malinche, czyli co łączy „Smaczne życie Charlotte Lavigne”, „Błękitny zamek” i „Malinche. Malarkę słów”
Trzy kobiety, trzy różne sytuacje, trzy różne ‚epoki’, w których przyszło im żyć. I choć jedna z nich wydaje się być nie do końca pasująca, to moim zdaniem się wpisuje w temat przewodni, czyli o tym, jakie wymagania stawia świat przed kobietami, jakiego rodzaju życie jest im przeznaczone i czy warto, czy można z tym walczyć.
Zacznę od końca 😉

Malinalli to prawdziwa postać. Kobieta żyjąca w czasach Montezumy, który składał krwawe ofiary z ludzi. Kobieta, która była niewolnicą, przekazywaną w darze. Kobieta, która została tłumaczem Hernana Corteza i urodziła mu syna. Kobieta, która żyła w trudnych czasach i niewiele od niej zależało. Uznana za zdrajczynię przez wielu.
Laura Esquivel inaczej trochę ją próbuje przedstawić. Jako światłą kobietę, która w Cortezie upatrywała powracającego z wygnania boga, który ma uratować jej lud. Która świadomie wykorzystywała swój dar rozumienia języków, by próbować ‚grać’ na korzyść swego ludu oraz po to, by przetrwać w świecie zdominowanym przez mężczyzn.
Ciekawa powieść, rzucająca odrobinę światła na dawne kultury z innej części świata.

Słowa są ważne dla bohaterki kolejnej powieści. Joannę / Valancy niezwykle krzywdzą słowa wypowiadane codziennie przez jej matkę, ciotkę, rodzinę. Ja samą porywają z kolei słowa ulubionego pisarza. I znów – choć epoka inna, nieco współcześniejsza, okazuje się, że kobieta nie ma wiele do powiedzenia w sprawie swojego życia. Dopiero pewne wydarzenie i wstrząs z nim związany wywołują u Joanny chęć zawalczenia o poprawę swego losu. Dla mnie był to powrót po latach z mieszanymi uczuciami. Na początku trochę trudno było mi przyzwyczaić się do Valancy (ja znałam ją całe życie jako Joannę
😉 ) i Barneya. Poza tym trochę inaczej teraz patrzyłam na jej rodzinę i nie do końca podzielam jej zdanie
😉
Ale za to jak zwykle wspaniale było poczytać te piękne hymny niemalże ku chwale lasów, jezior, natury. I odkryć z nieskrywaną radością, że śmiało mogę powiedzieć, że to właśnie L. M. Montgomery miała na mnie największy wpływ. Przy powrocie do Ani okazało się, że moje podejście do wychowania dzieci jej zawdzięczam, Błękitnemu Zamkowi – swój Błękitny Zamek i podejście do przyrody. Jestem Valancy i jestem Mateuszem.

Tom 1 – Pieprz kajeński i pouding chomeur" Nathalie Roy to tytuł ostatniej z przedstawianych dziś powieści. Charlotte z Joanną łączy kraj, w którym obie mieszkają – Kanada. Charlotte, pozornie jest przebojową kobietą sukcesu. Pracuje w telewizji, ma narzeczonego, przystojnego bogatego, no po prostu życie jak z bajki. Ale, jak to zwykle w bajkach bywa, pojawiają się na drodze bohaterki różne przeszkody. Walczy ona z nimi różnie, nie zawsze w sposób, który by mi odpowiadał 😉 I chociaż czasy są zupełnie inne, i wydawałoby się współczesna Kanada to kraj, gdzie powinno być łatwo niezależną kobietą, to jednak niewiele się zmieniło. Wciąż kobiety muszą walczyć o to, by nie postrzegano ich przez pryzmat i w porównaniu do mężczyzn. Czy losy bohaterki zmienią się w kolejnych tomach? Być może sprawdzę za jakiś czas 😉
Jest jeszcze jedna rzecz, która łączy wszystkie trzy powieści – przeczytałam je w ramach stosikowego wyzwania u Anny z bloga "Przeczytałam książkę". To świetny sposób na radzenie ze stosami nieprzeczytanych książek 😉 Polecam 🙂
Urodzinowy konkurs („Galveston” + „450 stron”)
Zgodnie z zapowiedzią zapraszam na konkurs 🙂
W październiku minęło dziewięć blogowych lat. Sami wiecie, że ostatnio było mnie tu dużo mniej, bo dużo bardziej aktywna książkowo byłam i jestem na Facebooku, a ostatnio i na Instagramie 😉 Ale ponieważ zatęskniłam jednak za recenzjami, stąd ostatnio trochę wpisów o książkach się pojawiło i tę tendencję mam zamiar utrzymać.
Żeby nie przedłużać – pięknie dziękuję wszystkim, którzy zaglądają, którzy czytają, którzy komentują – DZIĘKUJĘ, że JESTEŚCIE!
A teraz czas przejść do przyjemniejszych rzeczy 😉 Najpierw, zgodnie z tradycją – w moje urodziny blogowe to ja wręczam prezenty – tegoroczna nagroda Maniiczytania, którą jest książka – niespodzianka, wędruje do Chiary76 – mojej blogowej internetowej koleżanki, która mnie bardzo inspiruje, z którą łączy nas miłość do świąt, ciepłych ‚otulających’ książek oraz prowadzenie grupy 😉 i, z którą, choć nie zawsze się zgadzamy, o nie, często nawet mocno różnimy w ocenie różnych wydarzeń, to zawsze potrafimy zachować do siebie szacunek i sympatię, za co bardzo ją cenię! Dziękuję Ci bardzo za wszystko i za te nasze krótkie ‚migawkowe’ spotkania też 🙂
A teraz – Konkurs!
Jako że nagrody są dwie, nagrodzone zostaną dwie osoby 🙂
A teraz konkursowe zadanie, w którym zachęcam do powrotu do szkolnych lektur 😉
MC właśnie ‚przerabia’ w szkole "Krzyżaków", co nasunęło mi pomysł na zadanie – która bohaterka – Danusia czy Jagienka, jest Ci bliższa, z którą można by się było zaprzyjaźnić, a bonusowo – kto mógłby dziś zagrać obie bohaterki, gdyby planowano remake. Proszę też podać, którą książkę chcecie wygrać.
Odpowiedzi można umieszczać w komentarzach, można przesłać na maila – maniaczytania@gazeta.pl , można też napisać na ‚fanpejdżu’ na FB. Zapraszam – czekam do następnej soboty do północy (czyli do końca 11.11.), a wyniki ogłoszę w niedzielę 12.11.

Zasady konkursu
- Organizatorem konkursu jestem ja, czyli Maniaczytania.
- Nagrodą w konkursie są książki: "Galveston" Nica Pizzolatto i "450 stron" Patrycji Gryciuk.
- Zgłoszenia konkursowe można przesyłać mailem na adres: maniaczytania@gazeta.pl, zostawiać w komentarzach pod wpisem konkursowym lub na profilu "Maniaczytania" na FB do 11 listopada do godz. 24.00
- Wyniki konkursu zostaną ogłoszone 12 listopada.
- Zwycięzcy konkursu będą mieli 5 dni od momentu ogłoszenia wyników na podanie adresu do wysyłki nagrody.






