Blogowe podsumowanie – 5-8 2019

Część pierwsza – KSIĄŻKI

Kolejne cztery miesiące okazały się jeszcze lepsze, bo przeczytałam 25 książek (no wiem, wiem, w tym jest 8 nowel ;). Wygląda więc na to, że po dłuższej przerwie uda mi się z 52 książkami 🙂

Wśród przeczytanych, poza wspomnianymi już nowelami, było ponownie kilka pozycji dziecięco-młodzieżowych – „Magiczna biblioteka Bibbi Bokken” Josteina Gaardera, klasyczne włoskie baśnie, które bardzo gorąco polecam „Srebrna zajęczyca” i dwie, które, moim zdaniem, są dla wszystkich – znakomite! – „Pasztety, do boju!” i „Outsiderzy”. Książki „dorosłe” to kolejne cztery tomy Sagi o Ludziach Lodu, angielski kryminał („Morderstwo ma motyw”), przepiękne opowieści o niebie Mitcha Alboma („Pięć osób, które spotykamy w niebie” i ” Kolejna osoba, którą spotkamy w niebie„), greckie „Niebezpieczne związki kulinarne”, francusko-szkocka „Szczęśliwi ludzie czytają książki i piją kawę”, rosyjską przygodową „Wycieczkę na tamten świat”, hiszpańską wyprawę w kosmos 😉 w „Prześwietnym raporcie kapitana Dosa” i jedną książkę non-fiction „Duch„. Z literatury rodzimej tym razem (nie licząc nowel) – tylko jedna – drugi tom cyklu o kuzynkach Kruszewskich A. Pilipiuka. Najlepsza w tym okresie książka– na zdjęciu.

Książka, którą powinny przeczytać wszystkie dziewczynki, małe i duże; chłopaki zresztą też 🙂

Część druga – FILMY, SERIALE

Filmy – wyzwanie 52 filmy podwoiłam 20 czerwca, próbuję potroić, a do końca roku i może i razy cztery, kto wie? Tymczasem trochę w porównaniu do poprzednich czterech miesięcy, zwolniłam – do końca sierpnia obejrzałam 65 filmów, w tym aż 10 w kinie, 28 na dvd, a reszta oglądana na szklanym ekranie TV (co dobrze świadczy o tym, że telewizor jak najbardziej się przydaje  ). Co warte zaznaczenia dwie wizyty w kinie zawdzięczam wygranym w konkursach na Facebooku 🙂 Jedna była szczególna, bo na miesiąc przed oficjalną premierą obejrzeć mogłam „Yesterday”, bardzo przyjemny i taki utrzymujący w dobrym humorze film, o tym, jak wyglądałby świat, gdyby nie było Beatlesów 😉 Najlepszy był chyba „Everest”, ale wspomnieć chciałabym jeszcze o dwóch, które mnie bardzo zaskoczyły – spodziewałam się czegoś prostego i łatwego, a było dużo więcej – „Krzysiu, gdzie jesteś” i „Bajecznie bogaci Azjaci” oraz o filmie, który daje dużo do myślenia – „Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie”.

A jeśli chodzi o seriale, to tu zadziało się najwięcej – obejrzałam aż 23 sezony. W tym był bardzo dobry „Czarnobyl”, niezły „Bodyguard”, kilka kostiumowych angielskich 🙂 i sporo innych, takich sci-fi 😉

Statek piracki prosto z Karaibów 😉

Część trzecia – ŻYCIE 

W poprzednim podsumowaniu pisałam o egzaminach ósmoklasisty, teraz spieszę więc donieść, że poszły bardzo dobrze, a rzeczony ósmoklasista dostał się do szkoły i klasy pierwszego wyboru i jest z niej po tych kilku tygodniach bardzo zadowolony 🙂

A wakacyjną podróż tym razem odbyliśmy pierwszy raz do … Bułgarii, do Złotych Piasków. Było słonecznie, ciepło, smacznie i bardzo, bardzo relaksująco 🙂 Kilka fotek jako ilustracja do wpisu 🙂

Róże to znak charakterystyczny Bułgarii – wszędzie są i wszędzie czuć ten obłędnie piękny zapach!

To na razie tyle w kolejnym podsumowaniu, a teraz już czas na długie jesienne wieczory i stopniowe przygotowywanie się do najpiękniejszych świąt 🙂 Odliczanie już rozpoczęte na facebookowym profilu jednego z prowadzonych przeze mnie wyzwań – Znalezione pod choinką. Jeśli chcecie wiedzieć, jakie filmy i książki świąteczne przygotowano dla nas w tym roku, a także poznać wiele innych ciekawostek i obejrzeć piękne świąteczne zdjęcia, by znaleźć inspiracje – zapraszam gorąco 🙂

Reklamy

Sachem – Henryk Sienkiewicz i Sawa – Henryk Rzewuski

czyli ostatnie 2 z 8 nowel na 8 Narodowe Czytanie – przeczytane. Tu znajdziecie, o co chodzi w moim prywatnym ‚mini’wyzwaniu :), a także pełną listę nowel.

Sachem” to krótkie, ale bardzo przygnębiające opowiadanie. Sienkiewicz opisuje w nim przyjazd cyrku do miasta w Teksasie i zapowiadany, a właściwie oczekiwany z wielkim napięciem występ Indianina. Indianin pochodzi bowiem z plemienia, które dawno temu mieszkało na terenach zajętych przez dzisiejsze miasto, a jego ‚czcigodni’ obywatele krwawo plemienia się pozbyli nie oszczędzając nikogo. Z tym większym strachem czekają na wieczorny pokaz. Jak wypadł sachem? Czy zemsta się dokonała? Czy o zemstę chodziło? Smutna historia, niestety bardzo życiowa.

A „Sawa” z kolei to dla mnie największe zaskoczenie i bardzo ładna historia. Pięknie opowiedziane losy bohatera, który umiłował Polskę, swoją ojczyznę … z wyboru, bo Polakiem z urodzenia nie był. Opowieść o miłości ojczyzny, o walce za ojczyznę, o tym chyba też, na czym polega tolerancja i co decyduje o autorytecie, charyzmie, przyjaźni, lojalności.

Do jutrzejszego Narodowego Czytania przygotowana jestem jak nigdy wcześniej 🙂 W planach, jeśli pogoda dopisze, mam udział w głównym wydarzeniu – może uda się wysłuchać choć jednej z 8 nowel w mistrzowskim wykonaniu znanych aktorów.

A ponieważ bardzo mi się czytanie nowel spodobało i przypomniałam sobie, że już jakiś czas temu czytałam kilka mniej znanych utworów naszych dawnych autorów odkrytych na Wolnych Lekturach, to z mniejszą regularnością pewnie, ale zamierzam kontynuować. I z wielką chęcią sięgnę po „Pamiątki Soplicy” Rzewuskiego, rzecz kompletnie mi nieznaną, a wygląda na to, że wartą poznania.

A czy ktoś z Was przeczytał którąś z tych nowel? A może będziecie brać udział w jutrzejszych wydarzeniach?

Orka – Władysław Reymont i Rozdzióbią nas kruki, wrony – Stefan Żeromski

czyli kolejne 2 z 8 nowel na 8 Narodowe Czytanie – przeczytane. Tu znajdziecie, o co chodzi w moim prywatnym ‚mini’wyzwaniu :), a także pełną listę nowel.

I znów obie nowele napisane przez mężczyzn, a więc męski punkt widzenia (tak już zresztą będzie do końca).

Obie opowiadają o końcu pewnych ważnych wydarzeń historycznych, ale są zupełnie różne w tonie.

„Orka” to przygnębiający opis prób powrotu zwykłych ludzi do życia po I wojnie światowej, z nutką nadziei. Zawarta w tomie „Za frontem” wydanym w 1919 roku. Nie jest dostępna na stronie wolnelektury.pl , ale znalazłam ją (i cały tomik zresztą) na stronie Wikiźródła – https://pl.wikisource.org/wiki/Orka

Rozdzióbią nas kruki, wrony” to dramatyczna historia Szymona Winrycha, który przewoził broń dla powstańców styczniowych. Tu nadziei nie ma … Opowiadanie wydane w 1895 roku.

Obie nowele warte przeczytania, niezwykle symboliczne, doskonale napisane – świetnie udało się w tak niewielkiej formie zawrzeć tyle treści …

Zostały mi już tylko dwie nowele do przeczytania, jedną czytałam dawno temu w szkole, drugiej nie znam – bardzo jestem ich ciekawa.

Pięć osób, które spotykamy w niebie; Kolejna osoba, którą spotkamy w niebie – Mitch Albom

Dawno temu obejrzałam piękny film. O niebie, o raju, o miejscu, w którym spędza się resztę życia. Był bliski mojej wizji tego miejsca. Potem dowiedziałam się, że film powstał na podstawie książki Mitcha Alboma. Niestety nie udało mi się do tej pory jej zdobyć. Ku mojej wielkiej radości okazało się jednak niedawno, że autor napisał kolejną część, a wydawnictwo przy okazji wznowiło i tę starszą. Mam więc obie i obie mogłam przeczytać 🙂

Pierwsza z nich to historia Eddiego, pracownika Rubylandu, parku rozrywki. Eddie całe swoje życie spędził w zasadzie właśnie tam, choć bardzo chciał się stamtąd wyrwać, choć bardzo chciał żyć inaczej niż ojciec. I nawet umarł w pracy … ratując małą dziewczynkę, Annie. Druga część to historia tej dziewczynki, która, jako dorosła osoba, po tragicznym w skutkach wypadku, umiera na sali szpitalnej.

Obydwoje po śmierci podróżują przez niebo. Bardzo powoli, jakby przez całe swoje życie. Dokąd wędrują? Nie wiedzą. Bo każdy ma swoje miejsce, które jest dla niego rajem. Raj nie jest jednakowy dla wszystkich. Po drodze mają przewodników – właśnie te pięć osób. Każda z nich odegrała jakąś ważną rolę w ich życiu, choć niekoniecznie musieli ją znać osobiście. Każda, udziela im ważnych lekcji na temat ich życia i tego, co w życiu istotne. A wszystko po to, by zrozumieli, jaki właściwie sens miało ich życie.

Obie książki mają podobny schemat. W obu spotkania z ‚niebiańskimi’ posłańcami przeplatane są wspomnieniami różnych wydarzeń z całego życia naszych głównych bohaterów. Dowiadujemy się także co jakiś czas, co wydarza się w ‚naszym’ świecie po ich śmierci. Pozwala to zrozumieć więcej z tego, co dzieje się w niebie.

Obydwie powieści są pięknie napisane. Ale styl M. Alboma był mi już znany z powieści „Jeszcze jeden dzień”. Potrafi on pisać o rzeczach istotnych unikając banału i zmuszając do myślenia. Jest chwilami zabawnie, ale częściej wzruszająco.

Muszę jednak przyznać, że to „Kolejna osoba, którą spotkamy w niebie” skradła całkowicie moje serce i myśli. Nie chcę za dużo zdradzać, ale mogę napisać, że poruszyła mnie i duszą … psa, i „błędną” historią Annie, i relacją córka-matka, i wątkiem dzieciątka, i tym, jak się skończyła. Zawsze bardziej przeżywamy historię, które gdzieś tam, mają coś wspólnego z naszym życiem. Ta właśnie taka była dla mnie.

Bardzo Wam polecam – i książki, i film.

Katarynka – Bolesław Prus i Mój ojciec wstępuje do strażaków – Bruno Schulz

czyli kolejne 2 z 8 nowel na 8 Narodowe Czytanie – przeczytane. Tu znajdziecie, o co chodzi w moim prywatnym ‚mini’wyzwaniu :), a także pełną listę nowel.

Tym razem obie nowele napisane przez mężczyzn, a więc męski punkt widzenia. Chociaż to dwa, bardzo różne spojrzenia.

Bolesław Prus w „Katarynce” przedstawia mężczyznę, którego nazwać można prawdziwym dżentelmenem, który jest wysoko wykształcony, obraca się w dobrych kręgach, korzysta z dóbr kultury. I ma jedną słabość – nie cierpi ‚prostackich’ dźwięków katarynek. Wydarza się jednak coś, co sprawi, że zmieni swoje podejście o 180 stopni. Pokazuje więc mężczyznę szlachetnego i dobrego, który potrafi zmienić zdanie i nie ubywa mu na tym.

Lekko kontrastowy jest ojciec z opowiadania B. Schulza (to zresztą jedno z opowiadań ze „Sklepów cynamonowych”). Choć do końca nie wiadomo, czy opisana w noweli sytuacja wydarzyła się naprawdę, czy była może omamem zmęczonego podróżą syna, pokazuje dość szalonego i beztroskiego mężczyznę, któremu imponuje świat prostych, emanujących swoją fizycznością pompiarzy i zostaje kapitanem straży. Naraża się przy tym na śmieszność (skacze z okna w zbroi), ale nic sobie z tego nie robi. Jest lekkomyślny i nie do końca chyba odpowiedzialny 😉

Różnice w obu nowelach widoczne są także w języku. U Prusa mamy starannie wyważone słowa, dokładne opisy tego, co widać; u Schulza wszystko jest poetycko kwieciste, nawet zwykła droga przez las czy bruk miasta.

Bardzo ciekawie się ułożyło kolejne zestawienie nowel – już się nie mogę doczekać następnych!

Duch. Nauka na tropie życia pozagrobowego – Mary Roach

W 2010 roku pisałam o książce „Sztywniak. Osobliwe życie nieboszczyków „, w 2014 r. o „Bzyk. Pasjonujące zespolenie nauki i seksu„, wreszcie przyszedł czas na „Ducha” – wylosowano mi go w styczniowym Stosikowym losowaniu (mam jeszcze „Gastrofazę”, więc pewnie kiedyś i ta się pojawi 😉 ).

W tym stosikowym to mam spore zaległości, które nie wiem, czy kiedyś nadgonię, pewnie nie ;), ale mam ambitny plan, aby oprócz tegorocznych, przeczytać również zeszłoroczne (tam jestem na marcowej zdaje się 😉 )

Tymczasem skończyłam pierwszą tegoroczną i cóż mogę o niej napisać? Styl Mary Roach znam i bardzo lubię, podoba mi się jej drążenie tematu, jej dokładność, sceptycyzm, każące wszystko sprawdzać po pięć razy i z każdej strony.

Tym razem na tapet wzięła rzecz niezwykłą, bo jednak dość wymykającą się racjonalnemu myśleniu i sprawdzeniu. Stąd jej postanowienie, żeby skonfrontować się z różnymi badaczami tej tematyki, pod różnymi aspektami.

Bo czy dusza istnieje? A jeśli tak, to w jaki sposób można to zbadać? Czy możliwa jest reinkarnacja? Czy rzeczywiście dusza (a przynajmniej tyle wiemy i z popkultury) waży 21 gramów? Co się dzieje w chwili śmierci klinicznej – czy naprawdę widać wtedy … niebo?

Autorka nie daje nam odpowiedzi jednoznacznych, bo w tej materii o takie trudno. Zbyt wiele jeszcze pozostaje niezbadane i nieznane. To mi się też podoba, że potrafi przyznać, że nie jest w stanie odpowiedzieć, czy dusza istnieje, czy nie. Choć w pewnych aspektach nie do końca się z nią zgadzam.

Z tych trzech przeczytanych tę uważam jednak za najsłabszą, zabrakło chyba mi trochę tego jej złośliwego poczucia humoru.

Czerwiec

Czerwiec już właściwie w pełni, pogoda dopisuje, spieszę więc z informacją o literackich wydarzeniach (pominę już te, które właśnie się kończą).

Ale najpierw jeszcze informacja o tym, kto zdobył główne nagrody na Festiwalu Kryminalna Warszawa, o którym pisałam w maju. Wyborem jury Grand Prix festiwalu otrzymał Wojciech Chmielarz (powieść „Żmijowisko”), a dwa równorzędne wyróżnienia Mariusz Czubaj („Dziewczynka z zapalniczką”) i Robert Małecki („Skaza”). Warto również wspomnieć, że nagrody otrzymały także wydawnictwa oraz drukarnie. A tak podsumowała trzy nagrodzone powieści przewodnicząca jury prof. Ewa Paczoska:

” Wszystkie trzy powieści łączy charakterystyczne splątanie teraźniejszości i przeszłości, w którym kryją się nie tylko tropy prowadzące do rozwiązania zagadki kryminalnej, ale także rysy „mapy mentalnej” bohaterów. Tajemnice ich psychiki (zabójców, śledczych, nawet bohaterów drugiego planu) stają się osoczem intrygi”

Czytaliście którąś z nagrodzonych powieści?

A co czeka miłośników imprez literackich w czerwcu?

W dniach 14- 16 czerwca mieszkańców Szczecina i okolic – plener literacki „Odkryj książkę na nowo”. To już ósma edycja tego wydarzenia, tym razem na uczestników czeka nowe miejsce – Łasztownia, rzeczna wyspa w centrum Szczecina, w sąsiedztwie Centrum Kultury Stara Rzeźnia. Warto wspomnieć, że wydarzeniem towarzyszącym będzie wręczenie Nagrody Literackiej dla Autorki Gryfia. Jury nominowało w tym roku Karolinę Bednarz za „Kwiaty w pudełku”, Annę Fryczkowską za „Równonoc”, Katarzynę J. Kowalską za „Polskiego El Greco”, Agnieszkę Szpilę za „Bardo” i Ulę Ryciak za „Nelę i Artura. Koncert intymny Rubinsteinów” – trzymam kciuki za wszystkie autorki, ale najbardziej za Annę Fryczkowską 🙂

Między 21 a 23 czerwca Warszawa zaprasza na kolejny, siódmy już, Big Book Festival, tym razem pod hasłem „Skok w bok”. Lista gości, zarówno zagranicznych, jak i rodzimych autorów i artystów, jest imponująca!

A ostatnia sobota czerwca, tym razem 29 , to tradycyjne już warszawskie Imieniny Jana Kochanowskiego, czyli literacki piknik Biblioteki Narodowej. Tegoroczna ósma edycja poświęcona będzie Gustawowi Herlingowi-Grudzińskiemu.

Ale to podobno nie koniec, „bo w tym roku Imieniny przedłużą się o kolejny dzień i nabiorą międzynarodowego charakteru. W niedzielę jednocześnie w sześciu miejscach na świecie: w Warszawie, Londynie, Nowym Jorku, Los Angeles, Madrycie i Atenach, zostanie przeczytana Odprawa posłów greckich Jana Kochanowskiego. Polska publiczność będzie mogła uczestniczyć w spektaklu w Instytucie Teatralnym im. Zbigniewa Raszewskiego na Jazdowie, a na Placu Defilad obejrzeć skrót wszystkich sześciu interpretacji dramatu.

To co – na którym wydarzeniu się spotkamy? 🙂