Orka – Władysław Reymont i Rozdzióbią nas kruki, wrony – Stefan Żeromski

czyli kolejne 2 z 8 nowel na 8 Narodowe Czytanie – przeczytane. Tu znajdziecie, o co chodzi w moim prywatnym ‚mini’wyzwaniu :), a także pełną listę nowel.

I znów obie nowele napisane przez mężczyzn, a więc męski punkt widzenia (tak już zresztą będzie do końca).

Obie opowiadają o końcu pewnych ważnych wydarzeń historycznych, ale są zupełnie różne w tonie.

„Orka” to przygnębiający opis prób powrotu zwykłych ludzi do życia po I wojnie światowej, z nutką nadziei. Zawarta w tomie „Za frontem” wydanym w 1919 roku. Nie jest dostępna na stronie wolnelektury.pl , ale znalazłam ją (i cały tomik zresztą) na stronie Wikiźródła – https://pl.wikisource.org/wiki/Orka

Rozdzióbią nas kruki, wrony” to dramatyczna historia Szymona Winrycha, który przewoził broń dla powstańców styczniowych. Tu nadziei nie ma … Opowiadanie wydane w 1895 roku.

Obie nowele warte przeczytania, niezwykle symboliczne, doskonale napisane – świetnie udało się w tak niewielkiej formie zawrzeć tyle treści …

Zostały mi już tylko dwie nowele do przeczytania, jedną czytałam dawno temu w szkole, drugiej nie znam – bardzo jestem ich ciekawa.

Reklamy

Pięć osób, które spotykamy w niebie; Kolejna osoba, którą spotkamy w niebie – Mitch Albom

Dawno temu obejrzałam piękny film. O niebie, o raju, o miejscu, w którym spędza się resztę życia. Był bliski mojej wizji tego miejsca. Potem dowiedziałam się, że film powstał na podstawie książki Mitcha Alboma. Niestety nie udało mi się do tej pory jej zdobyć. Ku mojej wielkiej radości okazało się jednak niedawno, że autor napisał kolejną część, a wydawnictwo przy okazji wznowiło i tę starszą. Mam więc obie i obie mogłam przeczytać 🙂

Pierwsza z nich to historia Eddiego, pracownika Rubylandu, parku rozrywki. Eddie całe swoje życie spędził w zasadzie właśnie tam, choć bardzo chciał się stamtąd wyrwać, choć bardzo chciał żyć inaczej niż ojciec. I nawet umarł w pracy … ratując małą dziewczynkę, Annie. Druga część to historia tej dziewczynki, która, jako dorosła osoba, po tragicznym w skutkach wypadku, umiera na sali szpitalnej.

Obydwoje po śmierci podróżują przez niebo. Bardzo powoli, jakby przez całe swoje życie. Dokąd wędrują? Nie wiedzą. Bo każdy ma swoje miejsce, które jest dla niego rajem. Raj nie jest jednakowy dla wszystkich. Po drodze mają przewodników – właśnie te pięć osób. Każda z nich odegrała jakąś ważną rolę w ich życiu, choć niekoniecznie musieli ją znać osobiście. Każda, udziela im ważnych lekcji na temat ich życia i tego, co w życiu istotne. A wszystko po to, by zrozumieli, jaki właściwie sens miało ich życie.

Obie książki mają podobny schemat. W obu spotkania z ‚niebiańskimi’ posłańcami przeplatane są wspomnieniami różnych wydarzeń z całego życia naszych głównych bohaterów. Dowiadujemy się także co jakiś czas, co wydarza się w ‚naszym’ świecie po ich śmierci. Pozwala to zrozumieć więcej z tego, co dzieje się w niebie.

Obydwie powieści są pięknie napisane. Ale styl M. Alboma był mi już znany z powieści „Jeszcze jeden dzień”. Potrafi on pisać o rzeczach istotnych unikając banału i zmuszając do myślenia. Jest chwilami zabawnie, ale częściej wzruszająco.

Muszę jednak przyznać, że to „Kolejna osoba, którą spotkamy w niebie” skradła całkowicie moje serce i myśli. Nie chcę za dużo zdradzać, ale mogę napisać, że poruszyła mnie i duszą … psa, i „błędną” historią Annie, i relacją córka-matka, i wątkiem dzieciątka, i tym, jak się skończyła. Zawsze bardziej przeżywamy historię, które gdzieś tam, mają coś wspólnego z naszym życiem. Ta właśnie taka była dla mnie.

Bardzo Wam polecam – i książki, i film.

Katarynka – Bolesław Prus i Mój ojciec wstępuje do strażaków – Bruno Schulz

czyli kolejne 2 z 8 nowel na 8 Narodowe Czytanie – przeczytane. Tu znajdziecie, o co chodzi w moim prywatnym ‚mini’wyzwaniu :), a także pełną listę nowel.

Tym razem obie nowele napisane przez mężczyzn, a więc męski punkt widzenia. Chociaż to dwa, bardzo różne spojrzenia.

Bolesław Prus w „Katarynce” przedstawia mężczyznę, którego nazwać można prawdziwym dżentelmenem, który jest wysoko wykształcony, obraca się w dobrych kręgach, korzysta z dóbr kultury. I ma jedną słabość – nie cierpi ‚prostackich’ dźwięków katarynek. Wydarza się jednak coś, co sprawi, że zmieni swoje podejście o 180 stopni. Pokazuje więc mężczyznę szlachetnego i dobrego, który potrafi zmienić zdanie i nie ubywa mu na tym.

Lekko kontrastowy jest ojciec z opowiadania B. Schulza (to zresztą jedno z opowiadań ze „Sklepów cynamonowych”). Choć do końca nie wiadomo, czy opisana w noweli sytuacja wydarzyła się naprawdę, czy była może omamem zmęczonego podróżą syna, pokazuje dość szalonego i beztroskiego mężczyznę, któremu imponuje świat prostych, emanujących swoją fizycznością pompiarzy i zostaje kapitanem straży. Naraża się przy tym na śmieszność (skacze z okna w zbroi), ale nic sobie z tego nie robi. Jest lekkomyślny i nie do końca chyba odpowiedzialny 😉

Różnice w obu nowelach widoczne są także w języku. U Prusa mamy starannie wyważone słowa, dokładne opisy tego, co widać; u Schulza wszystko jest poetycko kwieciste, nawet zwykła droga przez las czy bruk miasta.

Bardzo ciekawie się ułożyło kolejne zestawienie nowel – już się nie mogę doczekać następnych!

Duch. Nauka na tropie życia pozagrobowego – Mary Roach

W 2010 roku pisałam o książce „Sztywniak. Osobliwe życie nieboszczyków „, w 2014 r. o „Bzyk. Pasjonujące zespolenie nauki i seksu„, wreszcie przyszedł czas na „Ducha” – wylosowano mi go w styczniowym Stosikowym losowaniu (mam jeszcze „Gastrofazę”, więc pewnie kiedyś i ta się pojawi 😉 ).

W tym stosikowym to mam spore zaległości, które nie wiem, czy kiedyś nadgonię, pewnie nie ;), ale mam ambitny plan, aby oprócz tegorocznych, przeczytać również zeszłoroczne (tam jestem na marcowej zdaje się 😉 )

Tymczasem skończyłam pierwszą tegoroczną i cóż mogę o niej napisać? Styl Mary Roach znam i bardzo lubię, podoba mi się jej drążenie tematu, jej dokładność, sceptycyzm, każące wszystko sprawdzać po pięć razy i z każdej strony.

Tym razem na tapet wzięła rzecz niezwykłą, bo jednak dość wymykającą się racjonalnemu myśleniu i sprawdzeniu. Stąd jej postanowienie, żeby skonfrontować się z różnymi badaczami tej tematyki, pod różnymi aspektami.

Bo czy dusza istnieje? A jeśli tak, to w jaki sposób można to zbadać? Czy możliwa jest reinkarnacja? Czy rzeczywiście dusza (a przynajmniej tyle wiemy i z popkultury) waży 21 gramów? Co się dzieje w chwili śmierci klinicznej – czy naprawdę widać wtedy … niebo?

Autorka nie daje nam odpowiedzi jednoznacznych, bo w tej materii o takie trudno. Zbyt wiele jeszcze pozostaje niezbadane i nieznane. To mi się też podoba, że potrafi przyznać, że nie jest w stanie odpowiedzieć, czy dusza istnieje, czy nie. Choć w pewnych aspektach nie do końca się z nią zgadzam.

Z tych trzech przeczytanych tę uważam jednak za najsłabszą, zabrakło chyba mi trochę tego jej złośliwego poczucia humoru.

Czerwiec

Czerwiec już właściwie w pełni, pogoda dopisuje, spieszę więc z informacją o literackich wydarzeniach (pominę już te, które właśnie się kończą).

Ale najpierw jeszcze informacja o tym, kto zdobył główne nagrody na Festiwalu Kryminalna Warszawa, o którym pisałam w maju. Wyborem jury Grand Prix festiwalu otrzymał Wojciech Chmielarz (powieść „Żmijowisko”), a dwa równorzędne wyróżnienia Mariusz Czubaj („Dziewczynka z zapalniczką”) i Robert Małecki („Skaza”). Warto również wspomnieć, że nagrody otrzymały także wydawnictwa oraz drukarnie. A tak podsumowała trzy nagrodzone powieści przewodnicząca jury prof. Ewa Paczoska:

” Wszystkie trzy powieści łączy charakterystyczne splątanie teraźniejszości i przeszłości, w którym kryją się nie tylko tropy prowadzące do rozwiązania zagadki kryminalnej, ale także rysy „mapy mentalnej” bohaterów. Tajemnice ich psychiki (zabójców, śledczych, nawet bohaterów drugiego planu) stają się osoczem intrygi”

Czytaliście którąś z nagrodzonych powieści?

A co czeka miłośników imprez literackich w czerwcu?

W dniach 14- 16 czerwca mieszkańców Szczecina i okolic – plener literacki „Odkryj książkę na nowo”. To już ósma edycja tego wydarzenia, tym razem na uczestników czeka nowe miejsce – Łasztownia, rzeczna wyspa w centrum Szczecina, w sąsiedztwie Centrum Kultury Stara Rzeźnia. Warto wspomnieć, że wydarzeniem towarzyszącym będzie wręczenie Nagrody Literackiej dla Autorki Gryfia. Jury nominowało w tym roku Karolinę Bednarz za „Kwiaty w pudełku”, Annę Fryczkowską za „Równonoc”, Katarzynę J. Kowalską za „Polskiego El Greco”, Agnieszkę Szpilę za „Bardo” i Ulę Ryciak za „Nelę i Artura. Koncert intymny Rubinsteinów” – trzymam kciuki za wszystkie autorki, ale najbardziej za Annę Fryczkowską 🙂

Między 21 a 23 czerwca Warszawa zaprasza na kolejny, siódmy już, Big Book Festival, tym razem pod hasłem „Skok w bok”. Lista gości, zarówno zagranicznych, jak i rodzimych autorów i artystów, jest imponująca!

A ostatnia sobota czerwca, tym razem 29 , to tradycyjne już warszawskie Imieniny Jana Kochanowskiego, czyli literacki piknik Biblioteki Narodowej. Tegoroczna ósma edycja poświęcona będzie Gustawowi Herlingowi-Grudzińskiemu.

Ale to podobno nie koniec, „bo w tym roku Imieniny przedłużą się o kolejny dzień i nabiorą międzynarodowego charakteru. W niedzielę jednocześnie w sześciu miejscach na świecie: w Warszawie, Londynie, Nowym Jorku, Los Angeles, Madrycie i Atenach, zostanie przeczytana Odprawa posłów greckich Jana Kochanowskiego. Polska publiczność będzie mogła uczestniczyć w spektaklu w Instytucie Teatralnym im. Zbigniewa Raszewskiego na Jazdowie, a na Placu Defilad obejrzeć skrót wszystkich sześciu interpretacji dramatu.

To co – na którym wydarzeniu się spotkamy? 🙂

Dobra pani – Eliza Orzeszkowa i Dym – Maria Konopnicka

czyli 2 z 8 nowel na 8 Narodowe Czytanie – przeczytane.

We wrześniu, na lekturę kolejnej edycji Narodowego Czytania wybrane zostało 8 nowel różnych autorów, z różnych epok. Spis znajdziecie na końcu wpisu. Wiele nowel przeczytałam w ramach szkolnych lektur, po latach nie tak dawno temu dzięki Wolnym Lekturom poznałam kilka nowych. Postanowiłam więc, że zrobię sobie takie małe wyzwanie i wszystkie wybrane 8 przeczytam. A jako że do września zostały 4 miesiące, padło na 2 miesięcznie.

Na pierwszy ogień zgodnie z kolejnością dwie nowele, tak się złożyło, że obie napisane przez jedyne na liście kobiety. Obie również znałam z czasów szkolnych. Jak odebrałam je po latach?

Dobra pani” zaskoczyła mnie tym, jak bardzo stała się aktualna. Takich „dobrych pań” w czasach social mediów nagle zaroiło się coraz więcej, są bardziej widoczne. Osoby płoche, szybko zapalające się do kogoś lub czegoś, ale równie szybko tracące ten zapał. Osoby, które przepełnia tak wielka miłość do siebie i obrazu siebie jako istoty doskonałej i dobrej, że chętnie ‚biorą udział’ we wszelkich akcjach charytatywnych, niestety jakże często ten udział ogranicza się jedynie do dania ‚lajka’ po to, by inni widzieli tę dobroć. Prawdziwe dobro nigdy nie szukało i nie szuka poklasku …

Dym” to moja pierwsza lektura ‚wysłuchana’ i jeśli macie taką możliwość, to bardzo polecam wersję czytaną dostępną pod linkiem. Pamiętam, że już dawno temu, ta nowelka i los młodego kotłowego wzruszały mnie bardzo. Ale dziś, gdy sama mam dziecko, z dużo większym bólem i smutkiem odebrałam postać matki. Jak bardzo zrozumiałe było to, co robiła dla syna, jak bardzo ściska za serce to, co ją spotkało …

Pierwsze spotkania w ramach mojego miniwyzwania okazały się ciekawe, inspirujące i skłaniające do przemyśleń. A ponieważ z tych, zaplanowanych na czerwiec, znam tylko jedną – sama nie wiem, czego się spodziewać. Zachęcam do przyłączenia się i wspólnego czytania 🙂

Nowele na Narodowe Czytanie – pogrubionym przeczytane:
1. „Dobra pani” Eliza Orzeszkowa
2. „Dym” Maria Konopnicka
3. „Katarynka” Bolesław Prus
4. „Mój ojciec wstępuje do strażaków” Bruno Schulz
5. „Orka” Władysław Stanisław Reymont
6. „Rozdzióbią nas kruki, wrony …” Stefan Żeromski
7. „Sachem” Henryk Sienkiewicz
8. „Sawa” Henryk Rzewuski

Wszystkie dostępne na stronie Wolne lektury poza numerem 6, ten dostępny na Wikiźródła.

Morderstwo ma motyw – Francis Duncan

Od jutra, czyli od 20 maja, w księgarniach znajdziecie ten właśnie retro kryminał, napisany przez Francisa Duncana. Pierwszy raz wydany został w 1947 roku. I wiecie, co? Wcale nie trąci myszką 😉

Głównym bohaterem jest Mordecai Tremaine, emerytowany właściciel trafiki, detektyw-amator, miłośnik romantycznych opowiadań. Właśnie przyjeżdża w odwiedziny do znajomych, Jean i Paula, do uroczej nadmorskiej miejscowości. Niestety trafia w sam środek dziwnych i tragicznych wydarzeń – wieczorem dnia poprzedniego zostaje zamordowana młoda kobieta, Lydia Dare, przyjaciółka jego gospodarzy.

Mordecai zaczyna więc swoje śledztwo, w porozumieniu i za zgodą oficera policji. Jako znajomy mieszkańców Dalmering, ma bowiem lepszy dostęp i możliwości uzyskania cennych informacji oraz plotek, co może przydać się i w oficjalnym postępowaniu. Okazuje się, że ofiara, jak i część mieszkańców, przygotowywała się do wystawienia sztuki „Morderstwo ma motyw”. Sztuka opowiada o trzech morderstwach, z których pierwsze wydaje się zaskakująco podobne do tego, co przydarzyło się Lydii.

Niebawem sprawy się komplikują, bo w trakcie próby odkryte zostają kolejne zwłoki … Czy ktoś z wioski próbuje naśladować sztukę? Dlaczego? A może to czysty przypadek?

Muszę przyznać, że intryga jest świetnie poprowadzona, do samego końca trudno właściwie domyślić się, kto stoi za morderstwami oraz jaki jest motyw sprawcy lub sprawców. Również dzięki temu, jak dobrze nakreślone są postaci – osoby o bardzo różnych charakterach i temperamentach. Autor umiejętnie też, od pierwszej opisanej sceny, buduje nastrój grozy, który udziela się czytelnikowi. Czujemy jakiś taki podskórny niepokój i obawę, że pod powierzchnią uroczej nadmorskiej miejscowości kryje się jakieś zło i występek.

Jeszcze słowo na temat głównego bohatera. Mordecai to znawca ludzkiej natury, bystry obserwator. Nie działa pochopnie, lubi patrzeć na sprawy z różnych stron, tak, żeby nie przeoczyć żadnego możliwego wątku. Nie ufa nikomu, sprawdza nawet przyjaciół. Przypomina trochę i Sherlocka Holmesa, i Herculesa Poirot, ale jednak działa trochę inaczej. Do tego ma pewną słabość – choć sam nie ma rodziny, ma wielką wyrozumiałość i tkliwość dla zakochanych – uwielbia romantyczne historie.

Bardzo polecam wszystkim tym, którzy lubią kryminały w ‚starym dobrym’ stylu – bez nadmiernego epatowania krwawymi szczegółami, bez pędzącej akcji.